Kiedyś też nie brakowało idiotów:
5 Listopada 1605, Anglia. We wczesnych godzinach rannych znaleziono Guya Fawkes'a siedzącego na stosie beczek z prochem w piwnicach budynku parlamentu. Król Jakub I miał odwiedzić tego dnia parlament podczas jego popołudniowej sesji i nie był zachwycony tym przejawem braku szacunku dla swojej władzy. Rozpoczęło się polowanie na pozostałych spiskowców (łącznie 14 osób).
Kilka dni później spiskowcy zostali osaczeni w domu w Buxton i rozpoczęła się strzelanina. Niestety tego dnia padał deszcz i proch otoczonych był zbyt mokry aby się palić. Zdecydowali się więc oni rozsypać go na podłogę koło ognia, aby wysechł.
Zgadnij, co się stało gdy zapalona drzazga wypadła z ognia i wylądowała na schnącym prochu?
W każdym razie ci którzy przeżyli eksplozję zostali złapani i powieszeni za zdradę.
Poskakali sobie:
W 1999 r. nagrodę otrzymali Kambodżańczycy z prowincji Svay
Rieng, którzy w barze poszukiwali dreszczyku emocji, skacząc na potężną
minę przeciwczołgową. "Ich żony nie znalazły później w kraterze po eksplozji nawet
kawałeczka mięsa", relacjonowali świadkowie.
Tańczący ze strusiami:
Jak zawsze, także i w 2000 roku wielu nominowanych do nagrody
spotkało swoje przeznaczenie podczas lekkomyślnych zabaw ze zwierzętami. Pewien Amerykanin z Denver
zakradł się na strusią farmę, zapragnął bowiem zatańczyć z największym ptakiem
świata. Przy powolnych pląsach struś zachowywał się cierpliwie, zdenerwował
się dopiero, gdy intruz zaczął tańczyć rock and rolla. Ptak zaszarżował, a za nim inne strusie. Tancerz z
połamanymi zebrami trafił do szpitala, ale cudem przeżył, w związku z tym nie
zasłużył na Nagrodę Darwina, lecz tylko na Zaszczytną Wzmiankę.
Życie stracił natomiast 90-letni ! David z Arkansas, który zapragnął
zdobyć darmowe strusie pióro. Jak było do przewidzenia, ciągnącego za
ogon struś - samiec kopnął człowieka.
Treserka:
29-letnia Andrea z Nevady postanowiła okiełznać arabskiego ogiera, którego
wygrała na loterii. Okręciła się więc w pasie liną, którą obwiązała
wokół głowy rumaka. Oczywiście, koń zaczął szaleć, zbił kobietę z nóg i
pociągnął za sobą. Na pomoc pośpieszył ojciec Andrei, ale zamiast zastrzelić zwierze,
zaczął je gonić z psami. Atakowany przez psy rumak ciągnął dziewczynę przez 10
minut. Zdaniem wielu internautów, ojciec - przez swoją głupotę - zasłużył, by
podzielić nagrodę z martwą córką.
Przestrzelił:
Dwóch zamroczonych alkoholem 47-latków z Kentucky postanowiło zabawić się w Wilhelma Tella,
który przeszył strzałą z kuszy jabłko na głowie swego syna. Larry postawił
sobie na głowę puszkę piwa i krzyknął do swego druha, Silasa: "Strzelaj!". Silas
wypalił z dubeltówki,
ale niestety nie był Wilhelmem Tellem i trafił Larry'ego w środek czoła. Szkoda, byli
przecież najlepszymi przyjaciółmi", opowiadał później szeryf, Harold Harbin.
Instruktaż:
52-letni właściciel szkoły obsługi maszyn w Perth w Australii Peter,
zamierzał nakręcić film wideo pt. "Jak prawidłowo prowadzić podnośnikowy
wózek widłowy". W pewnym momencie niefortunny kierowca wypadł z kabiny i
został zmiażdżony przez koła. Dochodzenie wykazało, że Peter złamał
wszystkie przepisy - jechał za szybko, po nierównym terenie i nie zapiął
pasa bezpieczeństwa. Pechowy Australijczyk nakręcił najbardziej przekonywające
(a zarazem ostatnie) wideo szkoleniowe w swoim życiu. Policja przybyła za późno:
W 1999 roku wśród nominowanych znalazł się Amerykanin hodujący 5-metrowego pytona
birmańskiego. Wąż - dusiciel tych rozmiarów jest silniejszy od każdej
ludzkiej istoty. Pewnego dnia pyton niespodziewanie chwycił zębami głaszczącą
go dłoń i zaczął ją pożerać, jednocześnie oplótł swego pana śmiertelnym
uściskiem. Żona zaatakowanego (obecna przy incydencie), nie odważyła
się ugodzić gada nożem, wezwała tylko policję. Funkcjonariusze przybyli za
późno. "Mamy nadzieję, że ofiara zdążyła jeszcze swym wolnym ramieniem
stłuc żonę na kwaśne jabłko", czytamy w komentarzu.
Nie rozbierać się:
52-letni niemiecki turysta postanowił zrobić sobie oryginalne zdjęcia
w malowniczym mieście Rothenburg. Ustawił kamerę na trójnogu, rozebrał
się do naga i usiadł na miejskim murze obronnymna sześć metrów wysokim. Policja, która
odtworzyła film z kamery, zobaczyła później, jak nieszczęsny nagus traci
równowagę i spada z muru jak kamień.